
Swobodnie odetchnąłem świeżym i wciąż chłodnym powietrzem poranka. Słońce dopiero co wyjrzało zza drzew Lasu Wędrowców, oświetlając drewniane chaty podgrodzia. Skręciłem za domem bednarza i wszedłem do lasku, leżącego pomiędzy zabudowaniem podgrodzia, a dużymi polami. Doszedłem do małej polanki, przez którą płynie szemrzący strumyk, nie przypominający w niczym mętnego potoku, płynącego tędy jeszcze dwa tygodnie temu. Nawet gdy skończył się Okres Deszczów, przez kolejnych kilkanaście dni woda jakby rozłoszczona tym, że płynie zbyt wąskim jak dla niej korytem, wściekle się pieniła i szumiała. Dziś jest kryształowo czysta. Leniwie płynie, wytyczonym szlakiem. Większość drzew i krzewów, które zrzuciły liście na okres deszczowy, ponownie zaczęło się zielenić, ładnie komponując się z trawą porastającą polankę.
Wyciągnąłem zza pazuchy swój ulubiony miecz i zacząłem nim wywijać na wszelkie strony. Nagłe pchnięcie, zwód i znów pchnięcie. Odskok, kilka szerokich machnięć bronią i znów zasłona przed ciosem wroga. Prowadziłem walkę z przeciwnikami na tyle długo, że gdy skończyłem byłem cały oblany potem. Zziajany ległem na trawie obok porzuconego miecza. Pod głowę włożyłem dłonie, aby było wygodniej i spojrzałem w ciemno-błękitne niebo. Już niedługo będę mógł posiadać prawdziwy miecz. Wtedy będzie koniec z tymi drewnianymi atrapami, także i z tą co nią przed chwilą wymachiwałem. Teraz mogłem walczyć tylko z wymyślonymi przeciwnikami, ale w przyszłości zostanę wielkim wojownikiem. Będę najlepszym żołnierzem, mistrzem fechtunku oraz znanym bohaterem, ratującym słabych przed złem. Zacząłem marzyć o świetlanej przyszłości, która być może rozpocznie się już pojutrze.
Jak zawsze po ćwiczebnej walce, utonąłem na jakiś czas w marzeniach. Jednak, nie można spędzić tak całego dnia leżąc. Zwłaszcza, że brzuch zaczął przypominać o tym, że należy mu się posiłek. Wstałem więc, wypiłem wodę ze strumienia i ruszyłem z powrotem do domu. Jednak nie poszedłem na skróty, tylko na około, tak aby przejść przy głównej studni. Zawsze się staram tędy przejść, tak samo jak obok piekarni. Może mi się poszczęści i ujrzę Faldę, którą ojciec piekarz, często posyła do studni po wodę.
Falda bardzo mi się podoba. Jest najpiękniejszą dziewczyną na całym świecie, a przynajmniej na podgrodziu. Jest zawsze tak cudownie uśmiechnięta i spokojna. Nie zachowuje się beznadziejnie jak większość dziewczyn. Nie chichocze histerycznym głosem, nie spotyka się z tym stadkiem dziewuch, które obgadują wszystkich jak leci. Jest po prostu ideałem. Niestety ideałem nieosiągalnym dla mnie. Do tej pory, ani razu z nią nie rozmawiałem. Jak ją widzę, to kompletnie przestaję myśleć i nie potrafię sformułować ani jednego sensownego zdania. Z pewnością, gdybym odważył się do niej podejść, to bym stanął przed nią jak głupek i nie potrafiłbym wykrztusić z siebie ani jednego słowa. Wyszedłbym tylko na idiotę. Dlatego też nigdy do niej nie podszedłem i chyba nigdy nie odważę się to zrobić.
Niespodziewanie wpadłem na konia. Myśli o Faldzie, spowodowały, że szedłem jak na oślep, nie będąc tego nawet świadomy. Koń parsknął, a jeździec spojrzał na mnie z lekko zaskoczoną miną. Po czym się uśmiechnął i odezwał do mnie.
- Nic ci się nie stało chłopcze?
- Nie, nic panie - ledwo wydukałem, przerażony tym że musiałem jak na złość wpaść na kogoś zamożnego i to jeszcze będącego szlachcicem, na co wskazywał jego bogato zdobiony strój oraz szpada, broń której nie używają ludzie niższych stanów. Jedynymi szlachcicami jakich znam jest baron i jego bliźniaki. Sam baron nie raz krzyczał na mnie, gdy był zły a ja wszedłem mu w drogę. Na szczęście nieznajomy nie miał złych zamiarów. Nadal się uśmiechając rzekł:
- Uważaj, bo zrobisz sobie kiedyś krzywdę - po czym mrugnął do mnie, poprawił na głowie swój kapelusz i powoli odjechał w kierunku bramy grodu. Przez jakiś czas odprowadzałem go wzrokiem, przyglądając się zwłaszcza jego cudownemu nakryciu głowy. Kapelusz cały czarny, podłużny z doczepionymi wzdłuż połyskującymi koronkami z tajemniczego materiału. No i te czerwono krwiste pióra wpięte za pasek, okalający daszek. Zrobiłbym spore wrażenie na ludziach, gdybym posiadał takie cudo.
Gdy dotarłem do kamiennej studni, wbrew swoim nadziejom nie ujrzałem przepięknej Faldy. Jedynie jakaś starsza kobieta nabierała wodę do drewnianego cebrzyka, a nieopodal kręcił się Rabert i jego kumple. Postanowiłem jak najszybciej powrócić do siebie, gdyż jak oni mnie zauważą znów zaczną drwić ze mnie i z mojego ojca. Kiedyś tego nie wytrzymałem, ale zostałem przez nich pobity, a później jeszcze mój ojciec mnie ukarał - twierdząc, że byłem głupcem. Nie dlatego, że rzuciłem się na całą grupę, tylko dlatego, że dałem się wyprowadzić z równowagi ich słowami. Od tej pory unikam ich jak ognia. Nic przyjemnego gdy się jest obrażanym i nic na to nie można poradzić.
Po kilku chwilach dotarłem do naszej chaty. Nie jest ona zbyt wielka. Oczywiście drewniana jak wszystkie wokół o dachu pokrytym słomą zmieszaną z gliną, co by nie przeciekał. W środku są trzy izby. Dwie malutkie służące nam jako miejsce spoczynku oraz większa izba, gdzie z ojcem jadam i czasami przyjmuję gości. Tylko do mnie przychodzą ludzie. Mój tata, unika innych jak tylko może. Gdy moja mama umarła, zmienił się w zgorzkniałego człowieka. Wcześniej podobno był sympatycznym i często się śmiejącym gościem. Przynajmniej tak twierdzi Samuel, gdyż ja nie mogę tego pamiętać, bo miałem zaledwie roczek gdy się to stało. Samuel jest w wieku mojego ojca. Nie raz mnie pocieszał, gdy byłem załamany, czy też wybijał mój pomysł ucieczki z domu rodzinnego. Właściwie zachowywał się względem mnie, tak jak powinien zachowywać się prawdziwy ojciec. Niestety mój tata albo mnie ignorował, albo mnie karał. Nigdy nie usłyszałem od niego dobrego słowa. Nigdy mnie nie pocieszył, ani nawet normalnie nie rozmawiał. Choć jest mistrzem szermierki, to nie on mnie nauczył władania mieczem. Właściwie zapewniał mi tylko dach nad głową i jedzenie.









.
Siedziałem sobie na ławce, starając się skoncentrować na nie myśleniu. Niestety odgłosy ptaków, skutecznie mi w tym przeszkadzały. Zresztą mimowolnie dekoncentrowałem się i przyłapywałem, że zamiast nie myśleć, przed oczami mam widok mojego grodu podczas ataku jaszczurek. Wolałbym teraz wziąć w dłoń miecz i oddać się innym ćwiczeniom, podczas których łatwiej poskromić swój umysł, niż w trakcie siedzenia jak jakiś zniedołężniały staruszek. Nawet nie wiem kiedy, pojawił się znajomy Olodara i ledwo skinąwszy głową wszedł do środka chaty. Miał szczęście, bo akurat mój mistrz przebywał w środku. Wyłakniony jakiejkolwiek rozrywki, zerwałem się i wszedłem za nim.
- Witaj Olodarze, musimy poważnie porozmawiać, pojawił się kolejny problem - rzekł Serenisus.
- Dobrze. Zelmirze, mógłbyś nas opuścić? - powiedział mistrz, jakby ze smutkiem w głosie.
Rozczarowany odwróciłem się na pięcie i wymaszerowałem na zewnątrz. Zirytowany pokręciłem się wokół chaty, po czym usiadłem ponownie na ławce. Niestety o skupieniu myśli, nie było mowy. Znów się zerwałem. Znalazłem jakiś większy kij i zacząłem nim wymachiwać na różne strony. Ciekawość o czym rozmawiają w środku, mnie zadręczała. Na szczęście nie musiałem długo przebywać na zewnątrz. Serenisus wraz z Olodarem wyszli razem. Olodar rozejrzał się i dostrzegłszy mnie, skinął ręką.
- Niestety będziesz musiał przez jakiś czas radzić sobie sam. Mam pilne sprawy do załatwienia. Pamiętaj - ćwicz cały czas, bo jak wrócę to będzie już najwyższa pora, abyś dowiedział się czegoś więcej na temat magii. Trzymaj się Zelmirze i czekaj na mnie cierpliwie.
Nawet nie miałem szansy zapytać się go, co to za sprawy, gdzie jedzie i właściwie co się dzieje. Serenisus i Olodar odwrócili się i poszli ścieżynką w głąb lasu. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że jest to co najmniej dziwne. Mój mistrz, jak tylko gdzieś wyjeżdżał, co czynił dość systematycznie, dosiadał swojego stwora i brał zawsze jakieś bagaże. A teraz wyszedł tak bez przygotowania. Dziwne. Bardzo dziwne. Zadumany, wszedłem do chaty, z jedną myślą. Dzisiaj już nie dam rady ćwiczyć.
. Liczę na to, że w połowie wakacji, będę mógł wreszcie odsapnąć i powrócić do pisania. 
).
![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile42.gif)
Jak ja już dawno nie byłem na swoim blogu
. Przerażająca sprawa, ale cóż od jakiegoś czasu jestem bardzo zapracowanym człowiekiem, tak że czasu wolnego mam nie wiele
, a jak już mam - to niestety jestem zbyt zmęczony, aby cokolwiek zrobić
. No i oczywiście dodatkowo mam mnóstwo problemów - np pragnę zmienić pracę. Jakbyś ktoś słyszał o pracy dla Informatyka (ew. przedstawiciela handlowego) w Warszawie to proszę dać znać
.
Pomimo tego, że od dawien dawna nic nie napisałem, nie mam zamiaru porzucić tej opowieści, jak tylko trochę mi się ustabilizuje w życiu, zacznę pisać dalsze fragmenty, aczkolwiek chwilowo nie jest to możliwe
.
Dla tych którzy lubią czytać opowiadania fantasy mam dobrą wiadomość. Na stronie Kraina Fantasy ukazał się drugi nr fanzinu, z kilkoma opowiadaniami, a już wkrótce, gdy zostaną ogłoszone wyniki konkursu na opowiadanie fantasy, pojawi się 3 nr z najlepszymi pracami, a z tego co wiem, to są one dobrze napisane i ciekawe. Więc wystarczy odwiedzić Kraina Fantasy i wejść do download, aby pobrać ten "magazyn".
Pozdrawiam gorąco wszystkich, którzy czekają na dalsze fragmenty i bardzo przepraszam za tak długie milczenie. ![]()
PS. A o co chodzi z tą opcją "Konkursy i Nagrody", która się pojawiła na blogach WP? Załączyłem to sobie, ale nie jestem zorientowany w temacie???
Cóż, napisałem do nich uwagę z prośbą o odpowiedź. Jeśli ją otrzymam to tutaj ją umieszczę, a jej tekt jest taki:
Jeśli WP będąc tak dużą firmą nie potrafi sobie dac rady z funkcjonowaniem części jej serwisu - to może oznaczać całkowitą KLAPĘ albo bloogów, albo nawet całej WP. Daję im ostatnią szansę. 


piątek, 18 maja 2012
Licznik odwiedzin: 43 916 (wersja testowa)
1.Opowieść: Kolejne fragmenty opowieści dziejącej się w innym świecie pełnym magii, nieznanych istot i potworów. 2.Komentarze: Moje komentarze na różne tematy, nie tylko o tym blogu czy opowieści. 3...
więcej...1.Opowieść: Kolejne fragmenty opowieści dziejącej się w innym świecie pełnym magii, nieznanych istot i potworów. 2.Komentarze: Moje komentarze na różne tematy, nie tylko o tym blogu czy opowieści. 3. Informacje: Dodatkowe informacje na temat świata fantasy, w którym dzieje się akcja opowieści, o bohaterach, miejscach czy wydarzeniach.
schowaj...Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: